jnet

Dzień Finałowy Prologu przed nami!

Zaczynamy o godz.13:00 meczem o III miejsce pomiędzy TiM Aquapomp a Top Auto. Jak wyglądała ich droga do tego miejsca w którym się znaleźli? Przyjrzyjcie się temu:
TiM Aquapomp – droga do „małego finału”

Zaczęli jak przystało na jednego z faworytów – od mocnego 3:1 z LXT Poltank, chociaż sam mecz do najłatwiejszych nie należał. Trochę chłopaki musieli się namęczyć a po raz pierwszy formą błysnął Przemek Matuszewski, który wysłał jasny sygnał społeczności PLP – to będzie mój sezon! W drugiej kolejce niespodziewanie lepsza okazała się „banda Sobola” i taki kubeł zimnej wody podziałał na TiM mobilizująco. Trzy kolejne spotkania to komplet punktów, 15:3 w bramkach a ich ofiarami byli kolejno Rajkom, Piłkarze po przeszczepie i Pyskaci z Knyszyna. VI kolejka przyniosła remis z Top Auto. Na ich drodze stanął świetnie dysponowany tego dnia Paciorek – chociaż akurat „Łosiu” zrobił to, co do niego należało.
W siódmej, w meczu o sześć punktów TiM pokonał Margo Adrenalinę czym po raz kolejny pokazał, że mecze, w których trzeba wznieść się na wyżyny są tymi, które lubi najbardziej. Jak się później okazało to zwycięstwo było kluczowe w kontekście miejsca końcowego w grupie B. Ósma kolejka to pauza TiM’u, w trakcie której Adrenalina poniosła porażkę z Aptelem, czym „zapewniła” miejsce w najlepszej ósemce Prologu PLP drużynie Bodzia.
Ostatnia kolejka rundy zasadniczej to porażka 2:4 z niepokonanym wówczas Aptelem, co i tak nie zmieniło pozycji TIM’u przed drugą rundą. W niej już czekali wspomniani wcześniej podopieczni Jacka Borowskiego, Hurtownia Krokus oraz Znienacka, czyli grupa D.
Zmagania w rundzie drugiej nie rozpoczęły się po myśli ekipy Bodzia – porażka 1:3 z Krokusami (zweryfikowane jako 0:3) przy jednoczesnym, wysokim zwycięstwie Znienacki z Aptelem spowodowała, że TiM nie mógł przegrać kolejnych spotkań, by myśleć o czymś więcej niż miejsca 5-8. I raz jeszcze „Żółto-Czerwoni” pokazali, że mecze o wszystko to te, które lubią najbardziej. Najpierw wypunktowali 2:0 Znienackę, by w ostatnim, decydującym meczu wziąć rewanż na Aptelu i wygrać 2:0. Grupę D zakończyli więc na II miejscu, tuż za „Krokusami”.
Mecz półfinałowy z M-Fire powinien być opowiadany i pokazywany kilku najbliższym pokoleniom. Było w Nim wszystko – emocje, pot, walka i prawdziwy rollercoaster. 4:4 i wspaniałe widowisko którego zwieńczeniem były rzuty karne. Karne, które i tym razem, zgodnie z „klątwą drapieżnika” Tim Aquapomp przegrał 2:3 i dlatego zagrają „tylko” o 3 miejsce w Prologu PLP…

Najlepsi zawodnicy Timu w Prologu :
– Przemysław Matuszewski 4G + 6A
– Mateusz Łosiewicz 6G +2A
– Adam Łazowski 5G + 1A

Ich przeciwnikami będą chłopaki spod znaku Opla. Ich droga od początku była kręta i wyboista.
Zaczęło się od 1:4 z Rajkomem Choroszcz. Później przyszły dwa, łatwe zwycięstwa z outsiderami grupy B – PPP oraz Pyskatymi i pauza w czwartej, na naładowanie akumulatorów przed decydującą fazą. W piątej kolejce Top Auto odniosło kluczowe zwycięstwo – z jak się później okazało – głównym rywalem w walce o TOP4 grupy B – Adrenaliną.  Wynik 5:3 i Łukasz Skrzypek show. W VI kolejce remisowe spotkanie z TiM Aquapomp a tydzień później porażka z Aptelem w stosunku 3:4 sprawiła, że Top Auto nie mogło przegrać żadnego z dwóch pozostałych meczów a dodatkowo musiało liczyć na pomoc którejś z drużyn w starciu z Margo. Ta przyszła już w następnej kolejce, gdy podopieczni Jacka Borowskiego pokonali Adrenalinę a Top Auto zwyciężyło z Poltankiem. Taki obrót sprawy zapewnił chłopakom spod znaku Opla awans do najlepszej ósemki Prologu bez względu na wynik meczu w dziewiątej serii gier ( remis 1:1 z 4 Technology).
Zaczęło się od remisu z faworyzowanym zespołem Kabareczi 2:2, a główną postacią w tym spotkaniu był popularny „Dymek”.  Gdy w drugiej kolejce przegrali z M-Fire 0:1 a Kabareczi zwyciężyło 3:1 z 4 Technology jasnym było, że po raz kolejny w Prologu, nie wszystko będzie zależało od nich. By awansować do najlepszej czwórki musieli przekonująco zwyciężyć z „ekipą Sobola” przy jednoczesnej porażce Kabareczi z M-Fire. Swoje zadanie wykonali wzorowo a nawet i lepiej, bo zwycięstwo 7:0, bez nominalnego bramkarza sprawiło, że nadzieje odżyły na nowo. Drugą część planu wykonał za nich lider grupy C pokonując Kabareczi 1:0 i to Top Auto zapewniło sobie grę o miejsca medalowe.

W ½ finale czekała już zmotywowana Hurtownia Krokus. Top Auto bez swoich dwóch najlepszych piłkarzy – Łukasza Skrzyka oraz Tomasza Borawskiego walczyło jak równy z równym z Krokusami, jednak ostatecznie to ekipa Krzysztofa Urynowicza zwyciężyła 1:0 po golu „Osypa”. Top Auto zagra więc o brązowe medale Prologu Podlaskiej Ligi Piłkarskiej. Zespół, w który początkowo mało kto wierzył, który prześlizgnął się wręcz do najlepszej ósemki, później rzutem na taśmę awansował do czwórki. A trzeba powiedzieć, że wciąż mają w sobie masę potencjału – mało przecież widzieliśmy w akcji Tomka Zawadskiego, Dymek zagrał jedynie w 1/3 meczów, a nominalny bramkarz Paciorek –  w połowie. Jeżeli dodamy do tego dwóch nowych zawodnika – Orła oraz Zagrzywca to na turniej halowy szykuje Nam się ekipa mogąca powalczyć z każdym jak równy z równym. Póki co czas na „mały finał” z TiM Aquapomp !

Najlepsi zawodnicy Top Auto :
– Łukasz Skrzypek 6G + 6A
– Tomasz Borawski 9G
– Jacek Boguszewski 5G + 2A

I nadchodzi najważniejszy mecz. Święty Graal wszystkich drużyn, które 15 maja wyszły pierwszy raz na boisko Areny Kluka. Ten zestaw tylko pokazuje jak silna była grupa A.  Ten finał to zderzenie wyrachowania i doświadczenia ze strony M-Fire oraz siły i szybkości w wykonaniu Hurtowni Krokus. Już jutro o 14:45!!!

Droga do finału:

M-Fire
Rozpoczęli rozgrywki od przekonującego zwycięstwa 6:2 z Adampolem. Jednak po meczu powinni dać sporą ofiarę na tacę, że faul „Śliwy” nie wykluczył Seby Kozłowskiego z dalszego grania. W drugiej kolejce „zimny prysznic”. W meczu z Kabareczi mimo prowadzenia 2:0, zeszli pokonani 2:3. Podrażnieni wynikiem w poprzedniej kolejce niczym walec przejechali się po ekipie Konceptbudu. Wynik 5:1 i popis Sebastiana Kozłowskiego. Rozpęd osiągnięty w poprzedniej kolejce pozwolił na zdemolowanie ekipy „Doktorków”. Wynik 7:2 to demolka, a z przebiegu meczu najniższy wynik kary. W piątej kolejce ofiarą ekipy Tomka Bartoszuka był Cescom. Tym razem bez popisów Seby, ale spokojna wygrana 4:0. Już kolejna tura gier wskazała na delikatną zadyszkę . 0:0 z Ramisem to ogromna niespodzianka, a należy dodać, że „Siwy” zmarnował dwie wyborne sytuacje na bramkę. Kolejna kolejka  i wymęczone zwycięstwo ze Znienacka. Po obowiązkowej pauzie zasłużona przegrana z Hurtownią Krokus.  Wakacje gdzie jesteście 😊 Druga runda to na początek spotkanie z 4Technology. Wydawało się, że faworyt jest jeden . Jednak ten mecz sponsorował Zdenek Zeman i wynik 6:5 ukazał radość z gry w ofensywie i radosną twórczość w defensywie. Mecz z Top Auto to powrót o korzeni. Rewelacyjna gra w obronie oraz spokój w bramce Tomka Bartoszuka i bramka w końcówce „Dżakiego” i 1:0 na końcowej tablicy. W ostatniej kolejce szansa na rewanż na drużynie Kabareczi. Szybka bramka „Luby” i zamknięcie meczu. Czyli to co M-Fire potrafi najlepiej.
Półfinał z TIM Aquapomp to póki co najlepszy mecz w krótkiej historii Podlaskiej Ligi Piłkarskiej. Zmiany prowadzenia , szybkie tempo , VAR, ogrom emocji . Nawet dla Łukasza Załuski musiało to przypominać atmosferę derbów Glasgow. Wynik 4:4 i emocjonująca seria rzutów karnych były kwintesencją futbolu.

Hurtownia Krokus
Po pauzie w pierwszej kolejce na ich drodze stanął Adampol .Wynik 4:1 może być mylący. W tym meczu dużo zależało od „Bramy”. Przy wyniku 0:0 w niesamowity sposób sparował na poprzeczkę strzał głową Przemka Makarewicza. Już kolejny mecz musiał otrzeźwić „Krokusy” . Szybkie 3:0 ekipy „Chitka” i masa przemyśleń u Krzyśka Urynowicza. W czwartej kolejce ofiarą nowego planu taktycznego był Konceptbud. 7:0 i od razu powiem optymizmu. Walkower z Dr Tusz w kolejnej kolejce powodował lekki niepokój o „rdzę” na formie „Krokusów. Szósta kolejka i jako WD-40 na dyspozycji Hurtowni Krokus wystąpił  Cescom . 5:1 i popis gry i asyst „Tuńka”. Kolejny mecz z Ramisem to utrzymanie wysokiej dyspozycji drużyny i Kamila Kupca. W przedostatniej kolejce podopieczni Krzyśka Urynowicza spotkali się ze ekipą Znienacka. Miało być łatwo i przyjemnie . Niestety 3 bramki Kuby Ubranka dały zwycięstwo przeciwnikom (Adampol nie lubi tego ). Ostatnia seria gier to mecz z liderem grupy M-Fire. Mimo braków w składzie odpowiednia postawa „Pedera” i „Młodego” dała niepodlegające wątpliwościom zwycięstwo 2:0.

Druga runda to spotkania z TIM Aquapomp, Aptel i ponownie Znienacka.

Pierwsze spotkanie z 3:1 zostało zweryfikowane na walkower 3:0 z powodu gry nieuprawnionego gracza TIM-u.
Mecz z Aptelem zapowiadający się na hit rundy,  zakończyło się spokojnym zwycięstwem „Krokusów”. Kolejny raz skutecznością błysnął Kamil Worona. Ostatni mecz rundy to rewanż z zespołem Znienacka. Uśpiony łatwym prowadzeniem 2:0 team Hurtowni dał się zaskoczyć Emilianowi Bayerowi i ostatecznie na tablicy wyników ukazał się remis. W półfinale ich przeciwnikiem był zespół Top Auto. Była to klasyczna partia szachów . Bramka strzelona głową przez „Osypa” zadecydowała o ostatecznym wyniku.

Przewidywane składy:

M-Fire : Bartoszuk – Załuska, Lubowicki – Aleksiejczuk – Kozłowski, Dawidowski

Hurtownia Krokus: Brański – Osypiuk, Trochimiak – Kupiec, Worona – Kamiński

LET’S GET READY TO THE RUMBLE !!!