jnet

Podsumowanie 5. kolejki Prologu

Po dwutygodniowej przerwie ze względu na długi, czerwcowy weekend, w sobotę drużyny uczestniczące w Prologu Podlaskiej Ligi Piłkarskiej wróciły do rywalizacji na Arenie Kluka.
Było wszystko – emocje, bramki, kartki a nawet polała się krew, ale od początku…

5. seria gier rozpoczęła się od transmitowanego na naszym kanale YT pojedynku Piłkarzy Po Przeszczepie z Aptelem. Zapowiadał się mecz do jednej bramki i taki rzeczywiście był, choć w piłce nożnej, szczególnie tej amatorskiej, niczego przewidzieć się nie da. Manita do przerwy, manita po przerwie i okazałe zwycięstwo jedynej dotąd drużyny w Prologu bez straty punktu. Na uwagę zasługuje żywiołowe wsparcie z trybun sercowych wybranek zawodników PPP i okazały powrót do drużyny Aptela Macieja Kurcewicza.
Jednym z najciekawszych sobotnich pojedynków było spotkanie pomiędzy Rajkomem Choroszcz a LXT Poltank. Obie drużyny zafundowały nam niemalże wszystko z czego słynie piłka nożna – dramaturgia, przestrzelone rzuty karne z obu stron, żółte kartki, samobój i gol za gol. Ostatecznie swoje pierwsze punkty, wygrywając ten pojedynek 4:3, zgarnęła ekipa LXT Poltank, już ze swą legendą w składzie – Marcinem Pawluczukiem.
Po dwóch meczach grupy B, na Arenie Kluka rozpoczęły swą rywalizację drużyny z grupy A. Konceptbud i Adampol Glovis dały radę i swą grą sprawiły, iż wysoko postawiona poprzeczka z poprzedniego meczu została utrzymana. Tu również oglądaliśmy mecz „na styku” i Adampol Glovis, podobnie jak ekipa Piotra Ryszkowskiego zgarnął swoje pierwsze punkty w Prologu pokonując swych rywali w stosunku 3:2. Czyżby rozpoczęła się pogoń tej drużyny za pierwszą czwórką?
Po tym spotkaniu niestety mieliśmy 50-minutową przerwę, bowiem swego składu na mecz z Hurtownią Krokus nie zebrała ekipa FC Dr Tusz i oddała swym rywalom najłatwiejsze z możliwych trzy punkty. Mamy nadzieję, że taka sytuacja nie powtórzy się w najbliższą sobotę, bowiem zaplanowany mecz „Doktorków” z Adampolem o godz.14:40 będzie przez nas transmitowany.
Na wysoki poziom rywalizacji sportowej powróciliśmy w kolejnym meczu 5. kolejki. Zdecydowany faworyt rywalizacji z Ramisem musiał ostro się natrudzić, by wyszarpać jeden punkt. Sympatyczną ekipę Znienacka w dwanaście minut na ziemię sprowadził swoimi golami Damian Łokić, po czym rozpoczęła się bardzo dobra gra obronna ekipy Krzysztofa Malinowskiego. Rywale odbijali się jak od muru w swych poczynaniach ofensywnych a gdy już piłka leciała w stronę bramki Ramisu to cuda między jej słupkami wyczyniał Kamil Markowski. Ostatecznie jednak mur Ramisu został skruszony w ostatnich dziesięciu minutach i ten emocjonujący pojedynek zakończył się podziałem punktów i wynikiem 2:2. Tego meczu nie mógł ukończyć Tomasz Wawreniuk, który po zderzeniu głowami z rywalem musiał odwiedzić SOR i założyć szwy na odniesioną ranę. Mamy nadzieję, że młody organizm Tomka szybko się zregeneruje i wkrótce ponownie będziemy mogli cieszyć oczy patrząc na poczynania boiskowe “Króla siatek”.
Jak na prawdziwego lidera grupy A przystało, drużyna M-Fire ze stoickim spokojem wypunktowała w sobotę kolejnego swego rywala. Tym razem padło na CESCOM Białystok a końcowy wynik 4:0 odzwierciedla to, co miało miejsce w tym meczu i nawet słabszy dzień Sebastiana Kozłowskiego w niczym nie ułatwił życia ekipie Grześka Trzpisa.
Grupa A jest wciąż bardzo wyrównana i o awansie do następnej rundy z pierwszych czterech pozycji może jeszcze nawet myśleć przed ostatni w tabeli Adampol Glovis.
Dwa ostatnie sobotnie mecze to powrót do rywalizacji w grupie B.
W pierwszym z nich, po raz kolejny w tej kolejce, doszło do bardzo wyrównanego i przyjemnego do oglądania pojedynku Top Auto z MARGO Adrenalina. Ekipa Krystiana Giesko to nie drużyna z Knyszyna i okazałe zwycięstwo nad Pyskatymi chyba uśpiło czujność zawodników MARGO. Dwa przysłowiowe „gongi” w czwartej minucie tej rywalizacji ustawiły niejako ten mecz pod chłopaków spod znaku Opla. Włączyli oni wtedy w swej grze to z czego słyną, czyli żelazną defensywę a na jakiekolwiek zdobycze ofensywne drużyny Mariusza Gromko odpowiadali tym samym. Ostateczny wynik 5:3 i deszcz, który towarzyszył temu meczowi nieco powinny ostudzić głowy najskuteczniejszej jak dotąd drużynie Prologu.
Piątą kolejkę zakończył pojedynek Pyskatych z TiM Aquapomp. 0:16 z poprzedniej kolejki poszło w świat, ale zupełnie nie złamało sympatycznej drużyny z Knyszyna. Ba, wyciągnęli naprawdę wnioski z tej sromotnej porażki i gdyby nie fatalna skuteczność to powinni prowadzić do przerwy spokojnie 3:1! Dopiero w 18. minucie wynik otworzył Marek Karacz i od tej straconej przez Pyskatych bramki wszystko się u nich załamało. Od początku drugiej części gry można śmiało stwierdzić, iż grał tylko jeden zespół – TiM Aquapomp i skończyło się na 0:7.
W grupie B, w przeciwieństwie do A, widać wyraźny podział, choć rywalizacja pięciu drużyn o cztery pierwsze miejsca będzie bardzo zażarta do ostatniej kolejki i każde rozwiązanie jest tu wciąż możliwe.
Jutro, ze względu na dzisiejszy, inauguracyjny mecz podopiecznych Sousy na Euro przedstawimy Wam TOP 6 i MVP piątej kolejki Prologu, w środę specjalny odcinek Turbo Podlasiaka a od czwartku będziemy już żyć tym co czeka nas w sobotę.
Obserwujcie nas na FB, zaglądajcie na nasz kanał YT, bądźcie z nami na bieżąco, bo wciąż będzie się dużo działo 😊.